- Raz, dwa, trzy... Szukam!
- Nie! Ja jeszcze się nie schowałam.
- Liczyłem do dziesięciu. Ja chcę już szukać.
- Dobrze. Chodź do mnie. No ej! Idziesz w złą stronę.
- Idę za twoim głosem. Na pewno w dobrą stronę.
- Oto właśnie błąd. Idziesz za moim głosem.. A powinieneś iść za głosem swojego serca.
Nagle cała rozświetlona łąka zapadła w ciemność. Nie było ani pachnącej zielonej trawy ani dziesiątek różnych kwiatów. Nie było nic. Ani mnie ani nikogo. I wtedy ogarnęło mnie poczucie bezsilności.. Wiedziałam, że istnieję. Ale jak miałam to udowodnić? To był mój największy koszmar w życiu. Potem przez bardzo długi czas nie mogłam się z niego otrząsnąć. Co on mógł znaczyć? Przecież to tylko sen... Mogą śnić mi się różne dziwne rzeczy. A jednak teraz, będąc w tej sytuacji poczułam tę samą bezsilność co wtedy. Cała moja pewność siebie pomału się ze mnie ulatniała. Jakby jej w ogóle nigdy nie było. Uczucie, które jest między mną a Rafałem protestowało. Zapewne chciało a nie mogło pomóc. Głupia bezradność. Po co ona istnieje?
Samo wspomnienie snu z dzieciństwa wywołało u mnie ogromny smutek. Rósł w moim sercu i w ogóle nie przestawał. Zatrzymałam się w odległości kilka metrów od tego starego domu. Mój wzrok wodził dookoła w poszukiwaniu czegoś podejrzanego. Na szczęście nic nie przykuło mojej uwagi. Po cichu, bardzo ostrożnie ruszyłam w tamtą stronę... W tym samym momencie coś się poruszyło. Gdzieś całkiem blisko mnie. Zignorowałam to myśląc, że to jakieś zwierzę. Nagle do moich uszu dotarły czyjeś głosy. Były zbyt niewyraźne, bym mogła je rozpoznać. Już trochę pewniejszym krokiem weszłam do środka. Drzwi były zamknięte, ale obok było okno ze stłuczoną szybą. To niepokojący znak, choć nie powinien taki być. Głosy z każdym moim krokiem stawały się coraz bardziej wyraźne. Gdy stanęłam przed potężnymi drzwiami znów coś się poruszyło. To na pewno nie było zwierzę. Ktoś poza mną znajdował się w środku tego budynku. I wtedy bez namysłu pchnęłam drzwi. Zaskrzypiały tak głośno, że echo wywołało ciarki na moim ciele. W samym centrum pomieszczenia stało krzesło. Było na nim radio grające moją ulubioną kołysankę. Ta dobrze znana mi melodia wprowadziła mnie w błogi stan. Wtedy do mojej głowy powrócił fragment tego okropnego snu: "I oto właśnie błąd. Idziesz za moim głosem... A powinieneś iść za głosem swojego serca".
Nigdy nie byłam pewna, kim były te osoby. Domyślam się jedynie, że byli sobie bardzo bliscy. Tak też teraz zdjęłam klamki z oczu. Te głosy, te dźwięki... To pułapka. Dałam się złapać jak mysz kotu. Co mnie do licha podkusiło? Co?! Nie było sensu uciekać. Zanim mrugnęłam pojawili się dwaj rośli mężczyźni. Ja nie mogłam równać się im nawet w połowie. Nic nie powiedzieli. Nie dostrzegłam ich twarzy. Tu było za ciemno, choć na zewnątrz lada moment nadejdzie wschód słońca. Próbowałam ich wyminąć i szybko uciec. Tym razem się nie udało. Jeden z nich, ten większy złapał mnie mocno za nadgarstki. Po chwili drugi silnym węzłem je związał. Nie byłam w stanie nimi poruszać. To samo zrobili z moimi nogami. Natomiast usta zakleili mi taśmą. Byłam słaba. Jednak wciąż widziałam, co się dzieje... Miałam nadzieję, że nie zwrócą na to uwagi. Nic więcej nie wiem. Film się urywa...
Wygrali bitwę, ale wojna wciąż trwa.
Witam.
Mam nadzieję, że ta część wam się spodoba. Przyznam szczerze, że nie wierzyłam, że uda mi się tyle napisać. Co prawda, może to opowiadanie nie jest idealne, ale trening czyni mistrza :) Domyślam się, że napiszę jeszcze kilka części. Na razie jest to początek. Ogromne wyzwanie. Cieszę się, że są osoby, które je czytają :) To będzie na tyle :)
Miłego dnia!
Witaj bardzo mi się podoba twoje pisanie. Sympatyczny blog i luźny styl pisania. Megaaa.
OdpowiedzUsuńkasinyswiat.blogspot.com
super piszesz;)
OdpowiedzUsuńmasz ochote na wspolna obs?
zacznij i daj znac u mnie ;)
http://similarose.blogspot.com/
Świetnie piszesz! :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie! Obs/obs?
Mój blog
Masz talent pisarski :) Bardzo podoba mi się początek.
OdpowiedzUsuńTylko zastanawia mnie jeden zwrot, bo zawsze wiedziałam, że jest "mieć klapki na oczach", a tutaj pojawiło się słowo klamki... :D
czekam na więcej
pozdrawiam
http://edzia-photoamator.blogspot.com/
świetnie piszesz :)
OdpowiedzUsuń\Bardzo ładny, przejrzysty blog!
Mogłabyś poklikać w linki do choies w moim ostatnim poście? Bardzo proszę, zależy mi na tej współpracy :)
Mój blog
Pomożesz?- jeśli tak koniecznie mi napisz w komentarzu pod postem :)